poniedziałek, 20 lipca 2015

Urywek z przeszłości




–  Jesteś pewna, królowo? – zapytała  Rostell. Przebiegła, czarownica z morskiej toni.
– Tak, muszę to zrobić. Na pewno ten ktoś wie, dlaczego Liton opuścił pałac i dlaczego upozorował swoją śmierć – odpowiedziała ze spokojem Marte. Piękna królowa, która była w połowie nimfą i w połowie sereną. Nie wie ona jeszcze,  jak zostanie wykorzystana, Rostell należy do syren perfidnych,   złych i, co najważniejsze, przebiegłych. Najgorszą z jej broni wcale nie były słowa, lecz czary, inteligencja i wiedza tajemna, nikt nie wiedział tyle o pięciu królestwach, co ona. Wiedziała również o Littonie i Pilee.
– Masz całkowitą pewność, wasza wysokość?  to nie jest nieodwracalne, ale tylko jedna osoba może cię  odczarować, poza mną, oczywiście. – Rostell już zacierała ręce na myśl o tym, że Marte się zgodzi.
–  Wiem, że  żyje ona gdzieś na lądzie... Nie dostanę  się już tutaj, to pewne. Nie jako człowiek.– Marte wiedziała, co robić, ale  cóż, nie miała już tam nigdy wrócić...
– Zgadzam się na twoje warunki – powiedziała po chwili królowa.
– Tu się kochanieńka mylisz, potrzebuję twojej córki – bąknęła z roztargnieniem czarownica.
– Jak to? Nie taka była umowa – krzyknęła Marte.
– Wiem, ale eliksir nie jest prosty do zrobienia. Wybieraj córeczka za eliksir, czy nici z bycia człowiekiem i nigdy nie dowiesz się  dlaczego Liton uciekł. – Rostell już nie żartowała.
– Powiedz mi jedno: co z nią zrobisz? – Tylko to chciała wiedzieć, bo musiała się zgodzić.
– Nic jej się nie stanie. Pamiętasz Pile? Ona zostanie jej następczynią – odparła niecierpliwie czarownica.
– Dobrze zgadzam się. Przyprowadzę ci ją. Będziemy niedługo.
I Odpłynęła. Czarownica zadowolona ze swej wygranej rozsiadła się na koralowej kanapie. Chcąc, nie chcąc, zaczęła wspominać Pilee...
– Pilee, coś ty narobiła? Nauczyłam cię wszystkiego,  co powinnaś umieć Chronić! Chronić powinnaś, do tego byłaś potrzebna. Miałaś chronić pałac, a raczej całe Atent przed ludźmi, a ty co zrobiłaś? No co? Uciekłaś, wykorzystałaś to czego cię nauczyłam, ale nie myśl, że nic nie wiem, wiem gdzie jesteś. Teraz nadszedł czas zemsty. – Po chwili dodała: Oby Doren nie okazała się drugą Pilee... – wyszeptała jeszcze  sama do siebie.



* Wersja poprawiona.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz